5 paź 2017

CZAROMAROWNIK 2018 - SPRAW, ŻEBY CAŁY TWÓJ ROK BYŁ MAGICZNY!

Witajcie kochani!
Tego jeszcze u mnie nie było! :D
Wiecie, że Wydawnictwo Kobiece wydaje nie tylko książki, ale również kalendarze? Jeden z nich dziś Wam pokażę ;)


CzaroMarownik 2018 nie jest zwykłym kalendarzem. Zawiera mnóstwo informacji na temat zdrowia, urody, prawidłowego odżywiania... Jest po prostu MagiCzny! Zawiera również kilka dawnych przesądów, w które mimo wszystko każdy choć trochę wierzy :)

Pewnie interesuje Was sam kalendarz. Otóż na każdy dzień mamy przeznaczone bardzo dużo miejsca, wystarczy na zapisanie wszystkich wydarzeń, spotkań, egzaminów na ten dzień. Pod datą znajdziemy solenizantów oraz motto na dany dzień. 

W odpowiednich miejscach umieszczone zostały przejścia znaku zodiaku w kolejny i zmiany faz księżyca. Zaznaczone zostały również wszystkie ważne święta i rocznice ;)

Dodatkowo znajdziemy w nim horoskop na przyszły rok! Zwykle nie czytam i nie wierzę w horoskopy, jednak ten do mnie przemówił :D


Według mnie, ten kalendarz naprawdę zasługuje miano magicznego. Nie mogę się doczekać własnego egzemplarza, który od razu wrzucę do torebki ;)







 ZA EGZEMPLARZ DZIĘKUJĘ KLAUDII I WYDAWNICTWU KOBIECEMU

3 paź 2017

"Ubuntu: Motocyklowa odyseja samotnej kobiety przez Afrykę" Heather Ellis

Witajcie!
O książce, którą Wam dziś pokażę, pisze mi się nad wyraz ciężko. Ogólnie już na wstępie mogę powiedzieć, że "Ubuntu" podobało mi się ze względu na to, że autorka opowiada nam swoją historię w bardzo dokładny i szczegółowy sposób.

"Prawdziwa Afryka. To coś nieuchwytnego, co przyciągnęło wielu podróżników. Choć ja też przybyłam tu, szukając przygód, moja wyprawa ewoluowała, przekształciła się w tropienie trudnego do zdefiniowania, głębszego sensu, który powoli zaczynałam odkrywać."


" (...) Byłam tutaj. Siedziałam na dziobie frachtowca, pod moimi stopami skakały delfiny, na horyzoncie widziałam zarys afrykańskiego wybrzeża. Mój pomysł przestał być ciągiem słów chlapniętych bez zastanowienia do przyjaciół. Zrobiłam pierwszy krok i teraz poruszam się naprzód, napędzana tajemniczą siłą, której nic nie może powstrzymać."

Ellis w wieku 28 lat postanowiła samotnie na motocyklu przejechać Afrykę. Porzuciła dotychczasowe życie, by w 15 miesięcy przejechać Czarny Ląd. Przez ten czas pokonała 42 000 kilometrów i odwiedziła łącznie 19 krajów. Podziwiam jej wytrwałość, gdyż przez większość czasu była tylko ona i jej Yamaha TT600.

"Podróżując w pojedynkę, miałam okazję zestroić się z moją intuicją; kierowanie się szóstym zmysłem stało się dla mnie nawykiem - nigdy nie wątpiłam w to, co mówił mi wewnętrzny głos, nie kwestionowałam jego słów. Wiedziałam, że natknęłam się na uniwersalne prawo, jak ciążenie powszechne czy siła pływowa albo ruch obrotowy Ziemi. Prawo to było potężne i majestatyczne - jak trzy gigantyczne szczyty wznoszące się przede mną niczym trzej wartownicy stojący na straży największej tajemnicy świata."

Ze względu na to, iż nie znam się na motocyklach, postanowiłam dodać zdjęcie Yamaha TT600 ;)
"(...) Odkąd przyjechałam do Afryki Zachodniej, często pytałam młodych ludzi, dlaczego - kiedy zarobią trochę pieniędzy - wydają je zaraz na ogromny posiłek, ciuchy i buty, dlaczego nie oszczędzają na kolejne posiłki.
Zawsze odpowiadali: 'Wygląd to podstawa' albo 'Jutro jest za daleko'."

Cała wyprawa miała miejsce w latach 1993/94, a wtedy świat, jak i Afryka wyglądały zupełnie inaczej. Dodatkowo Heather jeździła tylko po Australii, więc to była jej pierwsza długodystansowa podróż. Podczas przygotowywań do planowanej eskapady, szykuje niezbędne dokumenty, poddaje się wszelkim dostępnym szczepieniom, pakuje ekwipunek, poszukuje sponsorów, zbiera najistotniejsze informacje przydatne w trakcie wyprawy i uczy się obsługiwać swój motocykl sporo na nią za duży. Pozyskuje wiadomości mogące pomóc jej w naprawie go oraz radzeniu sobie w trudnych sytuacjach, ale również zmaga się z wieloma wątpliwościami, poszukując odpowiedzi na krążące po jej głowie pytania. Po roku, bo tyle trwały przygotowania, wyrusza wraz z Dan'em (kolegą, który początkowo jej towarzyszy) w podróż na Czarny Ląd. Z czasem ich drogi rozdzielają się i odtąd Heather musi radzić sobie sama.

"Uświadomiłam sobie, że w Afryce istniały dwa odrębne rodzaje niebezpieczeństwa: to którego bali się przyjezdni, i to, którego obawiali się miejscowi."




" - Podróżując po Afryce, odnajdziesz drogę ubuntu. Pomogą ci Afrykańczycy. 
To jest ubuntu. To właśnie to, co chcemy, żeby biali zrozumieli. 
Możemy pomagać sobie nawzajem, razem możemy sprawić, że RPA będzie wspaniałe.
Ale to bardzo trudne."

Ubuntu jest subsaharyjską afrykańską ideologią i systemem etycznym skupiającym się na relacjach międzyludzkich i pomocy bliźniemu. Na język polski ma kilka tłumaczeń: "Jestem, bo ty jesteś", "Człowieczeństwo wobec innych", "Osoba >staje się człowiekiem< poprzez inne osoby", "Jestem tym, kim jestem, dzięki temu, kim wszyscy jesteśmy".
Główną zasadą filozofii ubuntu jest wiara w uniwersalną więź łączącą całą ludzkość. (żródło. https://pl.wikipedia.org/wiki/Ubuntu_(filozofia))


Książka najbardziej nudziła mnie w momentach, w których autorka podziwiała i opisywała krajobrazy, obszerne pustynie, sawanny, wodospady, dżungle, zachody i wschody słońca, lepianki; poznawała życie codzienne mieszkańców i plemion. Te opisy były bardzo długie, zwykle kończąc jeden z nich nie pamiętałam co było na jego początku. Głownie właśnie przez nie, książkę czytałam prawie przez miesiąc! :O

Mimo wszystko "Ubuntu" to wartościowa lektura, pokazuje, że warto przełamać strach, podejmować się wyzwań i dążyć do spełniania marzeń. Książka spodoba się na pewno osobom lubiącym podróże, motocykle i Afrykę ;)

ZA EGZEMPLARZ  DO RECENZJI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU KOBIECEMU!


29 wrz 2017

"Consolation" Corinne Michaels [PRZEDPREMIEROWO]

Witajcie!

"Miłość jest najsilniejszą i najpiękniejszą rzeczą jaką możemy obdarzyć drugą osobę."

"Consolation" (z ang. pocieszenie, cieszę się, że tytuł nie został przetłumaczony!) wzruszyła mnie już od pierwszych stron! Przez całą książkę płakałam jak bóbr, a podczas czytania zakończenia krzyczałam na głos (skończyłam ją czytać w pracy, tak tylko o tym wspomnę), że to nie możliwe, to nie może być koniec, ja chcę więcej, chcę drugi tom już teraz, natychmiast! Naprawdę rzadko trafiam na książkę, która wywoła u mnie tyle skrajnych radości! Już na wstępie Wam ją polecam!! <3

"Obiecał, że do mnie wróci. Kłamał."

"Udawanie jest o niebo lepsze od zderzenia się ze świadomością."

Natalie jako żona komandosa liczyła się z tym, że jej mąż może nie wrócić z misji, jednak nie przypuszczała, że rzeczywiście do tego dojdzie. Aaron obiecał jej, że niedługo wróci. Nie dotrzymał słowa. Teraz Natalie musi nauczyć się żyć bez ukochanego męża. Najchętniej ukryłaby się przed wszystkimi, by oddać się w czeluście rozpaczy i żałoby, ale nie może się poddać, ponieważ spodziewa się ich dziecka.
Parę tygodni później w życiu Lee pojawia się Liam, najlepszy przyjaciel Aarona. Chce wesprzeć przyjaciółkę w ciężkich chwilach i pomóc uporządkować sprawy po zmarłym mężu jak i pomóc przy dziecku. Jego obecność przynosi jej ulgę i z czasem kobieta znowu zaczyna się śmiać i uśmiechać. Ona też nie jest mu obojętna; ale czy może pozwolić sobie na coś więcej niż zwykłe przyjacielskie stosunki?
Na to pytanie Wam nie odpowiem, bo wręcz naciskam na Was, że musicie sięgnąć po tę lekturę!!!

"Nie można zaznać prawdziwej miłości, jeśli nie poznało się prawdziwego bólu."

"Czasami nasze problemy wydają się nam tak wielkie, że zapominamy o pokorze."

Autorka wręcz idealnie wykreowała bohaterów, mają swoje mocne i słabe strony, co czyni ich jeszcze bardziej realnymi. Szczególnie polubiłam Natalie, jest naprawdę silną kobietą, która zdecydowanie wie czego chce i do tego dąży. Liam natomiast jest chodzącym ideałem i już nie mogę się doczekać, aż zobaczę go na zakładkach! :D

"Wojna wydaje się miła tym, którzy jej nie doświadczyli."

"Consolation" jest historią o rozpaczy, walce o kolejny dzień, pokusie, namiętności, pragnieniu przebywania z drugą osobą, miłości i przyjaźni, która jest cierpliwa i wytrwała. Zagłębiając się w losy bohaterów, powoli zaczynamy cieszyć się ich małymi radościami. Zyskujemy nadzieję, że nawet po tak wielkiej stracie, jesteśmy w stanie, z pewną pomocą, podnieść się i iść dalej. (zdjęcia dodam gdy tylko dostanę w swoje ręce finalny egzemplarz :D)

ZA EGZEMPLARZ DO RECENZJI DZIĘKUJĘ WYDAWNICTWU SZÓSTY ZMYSŁ!!!


16 wrz 2017

"Pokolenie Ikea" Piotr C.

Witajcie!
Dziś troszkę o książce, o której nie słyszałam nic dobrego a jednak ją przeczytałam i... Wstydzę się tego. Gdybym od samego początku wiedziała, że nie mam co liczyć na jakąkolwiek fabułę, nawet bym jej nie ruszyła...

"Pokolenie Ikea" przypomina pamiętnik gimnazjalisty, który przeżywa nastoletni bunt poprzez "zaliczanie szlauf" (takie określenie na młode kobiety, pada co drugą stronę). Bardzo dużo wulgaryzmów, zero szacunku do kobiet... Ale co ja Wam będę mówić, sami zobaczcie!


"Mężczyzna jest mężczyzną, jak wstanie z łóżka. Ale kobieta, powiedzmy sobie szczerze, potrzebuje z godzinę, zanim będzie jako tako zrobiona na swoją płeć."

"Klucz, który otwiera mnóstwo zamków, to jest świetny klucz. (...) Ale zamek, który można otworzyć każdym kluczem, powiedzmy sobie szczerze, generalnie jest... do dupy."

"(...), że seks to próba władzy. Wchodzisz na ring. Ona patrzy na Ciebie pyta: jesteś wystarczająco silny? Potrafisz mnie nagiąć? Potrafisz mnie złamać? Potrafisz sprawić, żebym dała Ci od tyłu? Dostaniesz to co chcesz jeśli kobieta poczuje, że jest słabsza od Ciebie. Mówisz są kobiety, które nigdy nie zdradzają? To tylko kwestia ryzyka i stopnia fascynacji. Jeśli mają pewność, że nikt się nie dowie, że niczym nie ryzykują będą zachowywać się jak najstarsza kurwa z Poznańskiej. Będą żebrać, żebyś je tylko wziął. Jak najszybciej. Tu! Teraz! Bez zdejmowania ubrań, na stojąco, pod drzwiami, na stole czy parapecie. Bo ludzie to zwierzęta."


"Kulturalny mężczyzna na widok pięknej, nagiej kobiety nie zarumieni się. Nie wystarczy mu krwi."

"Kobiety chcą się czasem zachowywać jak dziwki. Od czasu do czasu chcą po prostu być dobrze zerżnięte. Większość. Chcą się pierdolić bez opamiętania. Większość."

"Nie chcesz mieć kobiety, dziecka, psa? Rodziny? Kogoś kto będzie za tobą tęsknił, kogo będziesz obchodził? Chcesz zdechnąć jako pusty, egoistyczny gnojek? Zeżarty przez owczarka alzackiego? Czego ty chcesz w życiu?
- Pięćdziesięcioprocentowych obniżek na wyprzedaży."


"- To jak, obciągniesz mi? Czy będę musiał polecieć na księżyc?"

Tyle chyba wystarczy... Przynajmniej zdjęcia mi się podobają (XD)

Myślałam, że potraktuję tę książkę jako odskocznię, przecież jest krótka - szybko ją przeczytam a przy okazji, trochę się pośmieję - zamiast tego, wytrąciła mnie z równowagi.
Absolutnie nie polecam nikomu, ta "książka" (choć dla mnie nie powinna nosić takiego miana) nie posiada żadnego morału, przesłania, wartości... Po prostu żal wydawać pieniądze i marnować swój czas ;)

"Malarz nadziei" Lewis DeSoto

Dzień dobry kochani!!!

Nad pozycją, którą Wam dziś przedstawię, zastanawiałam się długo. Mimo że okładką byłam (i jestem) oczarowana, to nie przemawiał do mnie opis z tyłu... Na szczęście dobrze postąpiłam, biorą ją w ostatniej chwili z półki. Bardzo się cieszę, że do mojej biblioteki trafił taki okaz!

"To była pora w środku nocy, kiedy przeszłość wydaje się porażką, a przyszłość niemożliwością."


Leo Millar - malarz kanadyjskiego pochodzenia, który od kilkunastu lat mieszka we Francji. W tragicznych okolicznościach stracił ukochaną żonę i syna, jego cały świat legł w gruzach. nawet sztuka przestała mieć znaczenie. Przez wiele miesięcy Leo na swój sposób próbował zmierzyć się z własną żałobą, odczuwaną pustką, samotnością, rozpaczą i poczuciem winy. Nie widząc sensu przebywania w miejscu, gdzie wszystko przypominało mu o stracie, postanowił wyjechać na pewną małą wyspę, o nazwie La Mouche. Prócz  Leo, na wyspę dociera pewna kompozytorka, która próbuje w samotności zmierzyć się z własną przeszłością. Wydaje się być pokrewną duszą dla Leo.


"Nie było czasu innego niż teraz, nie było miejsca innego niż tutaj. Nie było życia innego niż moje."

Każde z bohaterów stara się rozwiązać własne problemy i uleczyć rany i duszę. Towarzyszące temu rytuałowi pokrewne emocje zdają się przyciągać ich do siebie. Wspaniałym lekarstwem na troskę jest sztuka, która ma pewną moc, zbawienny wpływ na artystę. Malarz, który przestał malować, wraca do tego, aby uchwycić ulotne chwile i pozwala im trwać wiecznie. Muzyk ponownie zaczyna komponować i w kolejnych dźwiękach przekazuje swoje emocje. Sztuka leczy duszę człowieka, pobudza nadzieję i pozwala zacząć żyć na nowo.


Lewis DeSoto wykonał piękną robotę. Powieść jest głęboka, warta zatrzymania się i zastanowienia, wymaga wniknięcia w istotę sztuki i zrozumienia jej. Wyzwala w czytelniku wiele emocji, ale nie jest dla każdego.

26 sie 2017

"Miłość... z obu stron" Nick Spalding

Cześć i czołem!! ;)

Dziś trochę o randkach na wesoło! :D
"Miłość... z obu stron" jest lekturą, którą pochłonęłam w dwa wieczory. Na wstępie mówię, że jest to książka przepełniona erotyzmem. Pomimo że seks był opisany w niej w typowo męski sposób - dosadnie i wulgarnie - ubawiłam się przy niej jak nigdy! Z czym mamy konkretnie do czynienia? Historia opowiada o miłosnych perypetiach poszukiwania 'drugiej połówki' przez dwójkę bohaterów.


"Kiedy się zakochujecie, nie ma takiej trudności, która powstrzymałaby was przed byciem razem. bez względu na to, jak bardzo jest to skomplikowane. Niezależnie od natury problemu, musicie po prostu uwierzyć, że uczucie, które żywicie względem siebie nawzajem, zdoła ów problem przezwyciężyć."

Laura, która opisuje w pamiętniku wszystkie swoje nieudane spotkania z płcią brzydszą i Jamie, który umieszcza na swoim blogu pikantne i bogate w szczegóły historie swoich randek. Obydwoje są zdesperowani, biegają i troszkę na siłę, próbują zmienić swój status związku. Jak to bywa w codziennym życiu, nie każda randka jest udana, wymarzona - wręcz przeciwnie, czytając miałam przeczucie, że bohaterowie są normalnymi ludźmi, którym naprawdę mogło się coś takiego przydarzyć.


Wiecie jak to jest... Zanim traficie na tą jedyną/tego jedynego, musicie przetrwać kilka randek z innymi osobami. Niekiedy pierwsze były ostatnimi, ale zdarzało się nawet kilka spotkań z jednym potencjalnym partnerem. Jednak za każdym razem okazywało się, że to jednak nie jest to,a do tego zawsze dochodziło do komicznych sytuacji.

"Lecz wino kłamie. Wino to zdradziecka, podstępna substancja, gotowa zawieść młode dziewczę ciemnymi i krętymi ścieżkami w miejsca, dokąd nie powinno się udawać."


Nick Spalding na samym początku książki wspomina, że większość opisanych wydarzeń to anegdoty, które opowiadali mu znajomi i rodzina. Na całe szczęście autor niczego nie upiększał i nie zmieniał, realność przeplatała się z komizmem, który czuć na każdej stronie. Książka nieco kontrowersyjna, ironiczna a czasem absurdalna. Forma wypowiedzi (pamiętnik i blog) bardzo przypadła mi do gustu.
Ta lektura wywołała na mojej twarzy uśmiech chyba z milion razy. Naprawdę dawno tak się nie śmiałam podczas czytania.

21 sie 2017

Zapowiedź patronacka "Latarnik 2.0: Nasza przyszłość została zhakowana"

Witajcie kochani!

Z ogromną radością informuję, że mój blog objął patronatem medialnym książkę Rolanda Hensoldta "Latarnik 2.0: Nasza przyszłości została zainfekowana"!!! :D

Podaję Wam adres oficjalnego bloga książki, na który serdecznie zapraszam ;) kliknij tutaj!



Opis książki:

Co byś zrobił, gdyby twoja przyszłość była już spisana?

- Hakujemy przyszłość - odpowiada.
Zrobią coś niemożliwego. Włamią się do kodu źródłowego przeznaczenia. A może zhakują jaźń Boga? Nikt nie wiedział, czego się spodziewać.

Aktualne pytania o kondycję świata i odpowiedzi zakodowane w proroczych animacjach. Kto, po co, a przede wszystkim jak przewiduje przyszłość? A gdyby dziś pojawił się Mesjasz? Jak odnaleźć kogoś, kto widzi i wie? Istnieje dziewczyna od żab, która ma wolę zhakowania przyszłości. Pojęła język pism proroków i zyskała dziwną moc, która kusi coraz głośniej. Świat tonie w recesji i odlicza czas do czegoś, czego nie potrafi jeszcze nazwać. Do czego Prorok przygotowuje lud Zagarów z Bliskiego Wschodu?

W Bukareszcie, wśród imigrantów, ukrywa się Goncer - typ faceta bez przeszłości. Choć przeczy to rozsądkowi, ma on dowód autentyczności proroctw. Nie dość, że ktoś wie, co on zrobił, to jeszcze potrafi przewidzieć każdy jego krok. Czas gęstnieje i osacza. Jak z nim walczyć?

Czy to możliwe, że byłeś świadkiem tej historii? Co teraz zrobisz z proroctwami?

Czyż nie zapowiada się ciekawie?! 

CZAROMAROWNIK 2018 - SPRAW, ŻEBY CAŁY TWÓJ ROK BYŁ MAGICZNY!

Witajcie kochani! Tego jeszcze u mnie nie było! :D Wiecie, że Wydawnictwo Kobiece wydaje nie tylko książki, ale również kalendarze? Jede...